poniedziałek, 3 sierpnia 2009

psi żywot

Dziękuje Adze i Asi za szybkie doprowadzenie moich białasów do stanu , w którym nie wstyd wyjść na ulice ;*

Moje paszczurzatką


Psi zywot bywa ciezki np: trzeba jechać z powalona w dekiel Panią na urlop ;] łazić po górkach, chlapać sie w strumyku , pozować do zdjeć .. jednym chałknięciem : koszmar

2 komentarze:

Mama Sophie pisze...

no jakos niewidac tego cierpienia na psich mordkach ;P

Asiaaa pisze...

one teraz będa odpoczywać, a Pańcia do roboty:))i kto to sobie krzywdy większej narobił??:P